Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mama wraca do formy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mama wraca do formy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 9 czerwca 2014

Mama wraca do formy - podsumowanie 4 i 5 miesiąca

Tak na prawdę podsumowania nie będzie.
Przynajmniej nie takiego jakiego bym chciała.
Przez ostatnie 2 miesiące niestety nie ćwiczyłam, nie mogłam oprzeć się słodyczom.
To był bardzo zakręcony czas dla mnie - wyjazdy, święta, choroby, przeróżne uroczystości...
Ciężko było mi trzymać się w ryzach.

Na szczęście waga jaką osiągnęłam 2 miesiące temu, czyli tą sprzed ciąży cięgle się utrzymuje,
więc tyle dobrego ;)

To był zdecydowanie chwilowy brak motywacji, w innym przypadku nie zabrałabym się 
nawet do napisania tego posta. 

Czuję, że znów wraca mi energia i chęć zabrania się za siebie.
Nie wiem jak to bywa u Was, ale ja zawsze wolę wszystko wcześniej przemyśleć i ułożyć w głowie.
Dzisiaj koniecznie muszę ustalić plan jakiego będę się trzymać i 
DO DZIEŁA! :)




Pozdrawiam serdecznie!

XOXO
Ola

czwartek, 10 kwietnia 2014

Mama wraca do formy - podsumowanie 2 i 3 miesiąca

Wolnego czasu na bloga jak na lekarstwo, ale postanowiłam że dzisiaj muszę coś napisać. 

Rękawice, szmatki i płyny czekają już na mnie, bo lecę dziś sprzątać wreszcie skończoną łazienkę na piętrze (dla tych co nie wiedzą: piętro mojego domu wciąż w budowie, ale przed nami już ostatnia prosta ;))), dlatego będzie to krótkie podsumowanie ;)

I tak jak pisała w poprzednim poście, przez kolejny miesiąc (czyli do połowy marca) był plan ćwiczyć codziennie, aby  przyspieszyć efekty. I jak postanowiłam, tak też zrobiłam. Patrzę właśnie na moje zapiski w kalendarzu, który od połowy lutego do połowy marca to w całości zapiski dotyczące treningów i diety. Zdecydowanie był to czas SKALPELI ;) Ćwiczyłam 6 razy w tygodniu na zmianę SKALPEL i SKALPEL2. Czasami po SKALPELU dodawałam sobie trening Ewy na Brazylijskie Pośladki lub wykonywałam dodatkowe przysiady i brzuszki. "Dietę" trzymałam - dużo warzyw, posiłki o stałych porach, kolacja 3 godziny przed snem. Zrezygnowałam ze słodyczy w tygodniu, a słodki dzień robiłam sobie w weekend eksperymentując w kuchni i przygotowując zdrowe słodkie przekąski. 

Tak przy okazji - moje odkrycie ostatnich miesięcy i po prostu moja wielka miłość - kasza jaglana :) Nigdy nie sądziłam jakie pyszności można na jej podstawie w kuchni wyczarować. Jak na razie moja ulubiona słodka wersja kaszy to czekoladowy budyń jaglany :D


Mimo codziennych treningów, zdrowego odżywiania i naprawdę mega chęci i motywacji nadal nie było zadowalających efektów. Największy spadek cm odnotowałam na brzuchu (wys. pępka) bo ok -3 cm. Biodra to -1 cm. Natomiast reszta wciąż była oporna. Bardzo liczyłam na to, że uda (moja odwieczna zmora) troszkę się wyszczuplą, a tu nic... nawet 0,5 cm nie zleciało.... Na wadze również nie było efektów, w porywach -1 kg. Zaczęłam myśleć co jest nie tak, co powinnam zmienić i ostatecznie doszłam do pewnych wniosków....  

Choć nie wyglądam może otyło to mam do zrzucenia dość dużą warstwę tłuszczyku, zwłaszcza na brzuchu i udach. Stwierdziłam, że takim przypadku same siłowe treningi jakimi są właśnie SKALPELE nie przyniosą szybkich efektów. Aby pomóc mięśniom wyłonić się spod tłuszczyku i trochę się wysmuklić trzeba poświęcić więcej czasu na aeroby. Tak też zrobiłam. Przez ostatni miesiąc część skalpeli zastąpiłam ćwiczeniami cardio, zaczęłam chodzić na fitness: ZUMBĘ, rowery. Z czasem całkowicie zrezygnowałam ze SKALPELI i nie ćwiczyłam codziennie. Nie była to świadoma decyzja, po prostu troszkę chorowałam, troszkę nie miałam na tyle wolnego czasu wieczorami, aby włączyć płytę i poćwiczyć. Za to od ok 2 tygodni robię w ogrodzie: kopie, grabię, pielę. Troszkę mniej trzymam dietę, zdarzają się słodkości w ciągu tygodnia i troszkę mniej zdrowe jedzenie. Akurat z tej zmiany nie jestem zadowolona, więc do zdrowej diety koniecznie muszę wrócić. Właśnie jestem na etapie nastawiania się psychicznego na ponowne odstawienie słodyczy ;)

A efekty? Efekty po takim miesiącu są znacznie zadowalające niż po 2 miesiącach samych SKALPELI ;) Mimo braku diety, waga spadła o 1,5 kg dzięki czemu doszłam do wagi sprzed ciąży! :))) I wreszcie moje udka ruszyły i z radością odnotowałam dzisiaj po -1 cm :D Oby tak dalej ;) 

Przyznam się, że brak większych efektów po samych SKALPELACH nie wpłynął pozytywnie na moją motywację i pewnie dlatego nie ćwiczę już codziennie. Jednak ostatni miesiąc znów mnie uskrzydlił i nie zamierzam całkowicie rezygnować.

Plan na kolejne tygodnie (do końca maja) jest następujący:
- koniecznie wrócić do zdrowszego jedzenia 
- AEROBY AEROBY i jeszcze więcej AEROBÓW!
- wrócić do SKALPELA (3 razy w tygodniu)


Na koniec niesamowita metamorfoza znaleziona w sieci dla większej motywacji dla mnie i może też dla Ciebie ;)




Pozdrawiam serdecznie
OLA


poniedziałek, 13 stycznia 2014

Mama wraca do formy!

No to zaczynam! 
Wreszcie! 
Powiem Wam, że na ten moment czekałam całą ciążę
i okres dochodzenia do siebie po porodzie.

Jestem rok do tyłu bo dokładnie od stycznia, ale 2013 r miałam wziąć się za siebie,
jednak gdy dowiedziałam się o ciąży musiałam zmienić swoje plany.

Cieszę się, że teraz mogę już zacząć :)


Po 4 latach (OMG to już tyle czasu??) przerwy w ćwiczeniach,
zamierzam znów stać się bardziej aktywną fizycznie osobą.
Przed pierwszą ciążą regularnie uczęszczałam na zajęcia fitness i ćwiczyłam w domu.
Później przy Klaudii nie było czasu, może chęci, sił,
aby na nowo zacząć ćwiczyć.

Ale to już było.
Teraz jest MEGA mobilizacja, energia i chęć działania! :)


Z nowym rokiem mam postanowienie i ambitny plan 
powrotu to formy sprzed dwóch ciąż,
które niestety gdy patrzę na swoje ciało nie dają o sobie zapomnieć.


Ostatnio trafiłam na pewien artykuł w Newsweek-u, a w nim na zdanie:
 
"Badacze zauważyli (...), że kobiety opisujące zmagania z otyłością 
osiągnęły lepsze rezultaty niż te, które tylko o tym opowiadały."

Dlatego postanowiłam, że i ja będę pisać o swoich zmaganiach i efektach.
Wstępnie miałam robić to tylko dla siebie, 
jednak myślałam, myślałam i doszłam do wniosku, 
że skoro mam gdzie, to zrobię to też tu, na forum ;)

Niech to będzie dla mnie dodatkowa motywacja do działania
i mam nadzieję, że motywacja dla innych. 

Następnym razem podzielę się tym z czym zaczynam, co zamierzam osiągnąć i jak.

(Uff zrobiłam to i nie ma już odwrotu ;))

Pozdrawiam i do następnego!
 
XOXO
Ola